Interpelacja w sprawie warunków użytkowania zbiorników do przechowywania produktów ropopochodnych i ich wpływu na środowisko
Panie Premierze! Rozporządzenie ministra przemysłu i handlu z 1996 r. (DzU nr 122 z tegoż roku) miało na celu określenie warunków, jakim miały odpowiadać m.in. zbiorniki paliwowe i bazy paliw.
Głównym celem tego rozporządzenia było sprecyzowanie takich rozwiązań, aby nie mogło dojść do skażenia przechowywanymi w zbiornikach substancjami gleby i wód gruntowych.
Po roku 1996 zbiorniki nowo budowane rozwiązują ten problem w ten sposób, że konstrukcja ich ściany jest dwupłaszczowa. W przypadku zbiorników podziemnych i w przypadku zbiorników naziemnych - dwupłaszczowe jest ich dno. Ideą tej konstrukcji jest stworzenie wokół zbiornika sztucznego mikrośrodowiska, które jest monitorowane, tzn. czy pojawia się w nim wyciek paliwa, czy nie. Rolę tego sztucznego otoczenia spełnia przestrzeń międzypłaszczowa rozdzielająca płaszcz wewnętrzny zbiornika, który ma kontakt z paliwem, od płaszcza zewnętrznego, który ma kontakt z otoczeniem zbiornika - najczęściej z glebą.
Monitorowane środowisko przestrzeni międzypłaszczowej w zbiornikach dwupłaszczowych jest środowiskiem zamkniętym niemającym kontaktu z otoczeniem. Ponadto proste i dostępne urządzenia monitorujące przestrzeń międzypłaszczową uniemożliwiają przedostawanie się paliw nawet do tej przestrzeni w przypadku rozszczelnienia płaszcza wewnętrznego, jednocześnie alarmując o zaistniałej nieszczelności.
W zbiornikach dwupłaszczowych informację o nieszczelności uzyskać można nawet bez wycieku paliwa do i tak izolowanej od otoczenia przestrzeni międzypłaszczowej.
Dotychczas stan szczelności zbiorników jednopłaszczowych oceniany był poprzez badanie stopnia skażenia gleby. Paliwo w glebie świadczyło o tym, że zbiornik jest nieszczelny. Uzyskanie takiej informacji oznaczało praktycznie skażenie paliwem co najmniej setek metrów sześciennych gleby i milionów litrów wód gruntowych. Informacja o pojawieniu się paliwa w przestrzeni międzypłaszczowej zbiornika dwupłaszczowego nie ma negatywnych skutków dla otoczenia zbiornika - środowiska naturalnego.
Obecnie potencjalnym źródłem skażenia nie są stacje paliwowe i bazy nowo budowane, które są wyposażone obligatoryjnie w zbiorniki dwupłaszczowe z monitoringiem przestrzeni międzypłaszczowej, a tylko tysiące zbiorników starych instalowanych przed rokiem 1996.
Według ocen fachowców ok. 90% starych i bardzo starych zbiorników w Polsce jest nieszczelna. Przesuwanie terminów powoduje pogorszenie się tego stanu z każdym dniem. W Polsce jest ok. 80 tys. zbiorników. Jeżeli co roku rozszczelnia się 1%, to znaczy, że każdego roku mamy do czynienia z 800 nieszczelnymi zbiornikami, przekłada się to na miliony metrów sześciennych skażenia wód i gleby. Jest to mało widoczne gołym okiem, bo pod powierzchnią biodegradacja środowiska skutkuje stanem naszych zbiorników wodnych, rzek i gleby. Dla starych obiektów istnieje więc alternatywa: albo wymienić zbiorniki na nowe dwupłaszczowe, albo zmodyfikować je na takie w ramach remontu. Technologie modyfikacji zbiorników jednopłaszczowych na dwupłaszczowe są znane i stosowane na świecie. Taka oferta technologiczna jest już dostępna w Polsce. Są to technologie zweryfikowane przez polskie kompetentne instytucje i uprawnione decyzjami dozoru technicznego.
Panie Premierze! Obecnie opracowywane projekty przepisów dotyczące warunków, jakim powinny odpowiadać zbiorniki paliwowe już eksploatowane, powszechnie przyjęte na świecie koncepcje drugiego płaszcza traktują marginalnie lub wręcz pomijają. Zarówno projekty warunków technicznych opracowywanych przez dozór techniczny, jak i projekt nowego rozporządzenia ministra gospodarki są ogólnikowe, nieprecyzyjne i zalecają rozwiązania z poprzedniego stulecia, takie jak np.: ściany osłonowe, obwałowania, tace czy geomembrany polegające na izolowaniu zbiornika folią. Te betonowo-ziemne bariery jako jedyne mają uniemożliwiać przedostawanie się paliwa z nieszczelnego zbiornika do środowiska, a więc mają spełniać rolę drugiego płaszcza, którego szczelność z kolei nie jest w żaden sposób kontrolowana. W przypadku wycieku paliwo zawsze ma kontakt w takich rozwiązaniach z powietrzem, glebą i wodami opadowymi.
W przypadku rozwiązań preferowanych w opracowywanym projekcie rozporządzenia ministra gospodarki znów musi nastąpić najpierw wyciek paliwa do otoczenia, by mogła być zarejestrowana nieszczelność. Wszelkiego rodzaju obwałowania, membrany i tace mają jedynie przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się wycieku paliwa na większym obszarze, ale nie przeciwdziałać temu, co z punktu widzenia myśli technicznej i ochrony środowiska jest hipotezą.
Na szczególną uwagę zasługują zbiorniki o osi pionowej, płaskodenne, naziemne. Są to zbiorniki o olbrzymich objętościach mierzonych w tysiącach metrów sześciennych. Nieszczelność dna takiego zbiornika może być przyczyną katastrofy ekologicznej. W takich zbiornikach nie ma możliwości podglądu szczelności dna z zewnątrz. Wyciekające paliwo przesiąka wprost do gruntu, na którym zbiornik jest osadzony.
Jedynym rozwiązaniem może być tylko zbudowanie drugiego dna od środka i monitorowanie utworzonej przestrzeni międzypłaszczowej w sposób uniemożliwiający przenikanie do niej paliwa.
Tworzone właśnie przepisy, które mają określić w Polsce stan bezpieczeństwa ekologicznego na całe dziesięciolecia, ignorują standardy światowe, nowoczesne i sprawdzone już technologie, a co najważniejsze nie stanowią zasad mających na celu rozwiązanie problemów ochrony wód i gleby przed skażeniem substancjami przechowywanymi w zbiornikach. Kwestia ta nie dotyczy oczywiście tylko paliw.
Projekt rozporządzenia w części dotyczącej konstrukcji zbiorników jest ogólnikowy, niejasny i de facto opisujący obecne już istniejące archaiczne i przestarzałe rozwiązania nieukierunkowane na ochronę środowiska. Tendencja jest jaskrawo widoczna: nowo budowane obiekty mają postawione wymagania zabezpieczające na odpowiednim poziomie (obligatoryjnie zbiorniki dwupłaszczowe z monitoringiem) natomiast stare, już istniejące praktycznie mają pozostać bez zmian. Do utrzymania takiego stanu nie są potrzebne nowe rozporządzenia, tym bardziej że baza paliwowa w Polsce oparta jest w 90% na obiektach starych, które są właśnie źródłem skażenia środowiska. Dlaczego zatem kwestia zabezpieczenia zbiorników przed wyciekiem potraktowana jest w całym obszernym projekcie rozporządzenia tak marginalnie?
Zawarta ona jest w zasadzie w dwóch punktach (rozdział 2 § 10 pkt. 1 i 2). Dlaczego drugi punkt sformułowany jest warunkowo, tzn. w trybie przypuszczającym, pozostawiając bardzo szeroki margines interpretacyjny? Czy wszystkie zbiorniki paliwowe nie powinny być wyposażone w urządzenia monitorujące i przeciwdziałające wyciekom bez względu na ich lokalizację?
Dziwi także fakt, że tak zasadnicze przepisy dotyczące ochrony środowiska opracowywane są bez jasnych ekspertyz i wytycznych instytucji powołanych właśnie do jego ochrony.
Z wyrazami poważania
Poseł Jan Sieńko
Słupsk, dnia 23 kwietnia 2001 r.
- Odpowiedź na interpelację w sprawie stanu dróg publicznych na terenie woj. podkarpackiego i zaplanowanych na 2002 r. środków na ich konserwację i rozbudowę
- Odpowiedź na interpelację w sprawie braku podstawy prawnej do nakładania mandatów karnych przez organy Inspekcji Sanitarnej
- Interpelacja w sprawie wykorzystywania środków z SAPARD
- Interpelacja w sprawie wykonywania usług przez przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe
- Odpowiedź na interpelację w sprawie regulacji prawnej wygasania kompetencji organów wykonawczych samorządu terytorialnego