Debaty i Ustawy Sejmowe - principle.com.pl - Interpelacja w sprawie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

Interpelacja w sprawie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

   Szanowna Pani Premier! Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152) zawiera przepis, który od samego powstania i wejścia w życie budzi wiele kontrowersji i sprzeciwu. Mam tu na myśli art. 16 ust. 1 pkt 5. Zgodnie z jego interpretacją ustawodawca nakłada na ubezpieczonych obowiązek powiadomienia Policji o wszystkich zdarzeniach drogowych objętych ubezpieczeniem. Podkreślam: wszystkich.

   W praktyce przepis nie jest przestrzegany. Do drobnych stłuczek, które kończą się na małych zarysowaniach lakieru samochodowego wystarczy wspólne zgodne oświadczenie uczestników co do odpowiedzialności za zaistnienie zdarzenia. O takiej możliwości mówi art. 44. ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. o prawie o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908) W ten sposób rodzi się problem, który zapis jest właściwy i który tym samym powinien być przestrzegany przez obywateli w razie faktu kolizji drogowej.

   Do mojego biura poselskiego nieustannie zgłaszają się osoby, które, korzystając z przytaczanego przeze mnie art. 44, mają ogromne problemy z wyegzekwowaniem ubezpieczenia od firm ubezpieczeniowych. W żadnym przypadku nie można winić za to osób, które, powołując się na istniejący zapis, nie powiadamiają Policji o drobnych kolizjach niepowodujących większych szkód. Zaznaczam, że usilna próba stosowania nieszczęsnego artykułu z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152) mogłaby doprowadzić do paraliżu działań Policji, gdyż funkcjonariusze byliby zobowiązani do przybycia na miejsce nawet najdrobniejszej stłuczki. Takie zagrożenie jest całkiem realne w przypadku np. gwałtownego ataku zimy, podczas którego dochodzi do setek kolizji.

   Przepis, który umożliwia dwojaką szkodzącą interpretację, jest wielce uciążliwy dla obywateli. Uważam za karygodne dopuszczanie do takich sytuacji w polskim prawie.

   Moim zdaniem szczególnie ważnym aspektem demokratycznego państwa jest jasność i przestrzeganie przepisów prawnych. Jest to obowiązek wszystkich obywateli. Natomiast obowiązkiem państwa jest budowa prawa przejrzystego, zrozumiałego, które ułatwia i dba o życie swoich obywateli, a nie odwrotnie. Wobec tego domagam się zmiany przytoczonego wyżej artykułu zawartego w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, tak aby nie budził zastrzeżeń co do jego brzmienia. W ten sposób unikniemy zagrożenia różnymi możliwościami jego interpretowania.

   Dlatego zapytuję uprzejmie Panią Minister:

   1. Czy Rząd przewiduje w najbliższym czasie zmodyfikować ww. zapis w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, tak aby obywatele, którzy powołują się na art. 44 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. o prawie o ruchu drogowym, bez problemów mogli otrzymywać ubezpieczenie z rąk firm ubezpieczeniowych? Chodzi mi o zapobiegnięcie możliwości powoływania się ww. firm na ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych w razie niepowiadomienia Policji przez uczestników o kolizji drogowej.

   Z poważaniem

   Poseł Waldemar Szadny

   Warszawa, dnia 26 kwietnia 2006 r.





odżywki Multipower glutamina przyjemnemiejscaNajlepsze forum sadownicze w Polsce.sklep wędkarskiNasze Mazury To Cud Natury inkaso mleko zakłady bukmacherskie dinero gratis program rachunek